Miniature Guitar Models

Making Of / 04 January 2021

As I said on my fb page, 2020 was very special for me. Now I want to focus on something different than image. They were supposed to be only Christmas decorations, but I decided to make them all year decorations or even something more. I'm writing about the small electric guitar models which I created on December 2020.



They were made of paper, cardboard, foam and thread as you can read on my portfolio.

First I had to get the pattern of the guitar body. To do this, I found online a guitar body that I wanted to make and then put a sheet of paper on the monitor and just gently outlined it. Yes, I made it that way. :D

After that I cut out the body from the sheet of paper and put it on cardboard. And again outlined it and cut out it. I needed 3 cardboard bodies.

Then I used glue to stick the cardboard bodies together and filled empty space on the side of the bodies with snow paste (I used materials and mediums which I had) and then painted it and left to dry.

After that the guitar bodies needed to be sanded clean with fine sanding paper to achieve a smooth finish and a proper shape. Then I applied the coat of varnish and again allowed the body from the cardboard to dry.



The same things were made to guitar neck and head, but I didn't paint the fretboard just marked each of the fret with silver metallic paint, painted white dots and made nut with hot glue gun. Nut was painted with white paint.

To make pick guard I used piece of sheet of paper and painted it.

Every screw was painted with silver metallic paint. I used this paint or black paint to other guitar parts like pickups or bridge.

Tone/volume controls was made of foam as well as tuning keys, but that last parts was also made of pieces of paper.

The strings are thread threaded the keys and stick to nut and bridge.

And at the end I stick a guitar strap made of band.

And that's it. ;)






- MetaKasia


A Creative Period - Enrichment Portfolio

News / 17 September 2020

polish version below english version

images below polish version


[EN]

I've got a creative period in recent times. Inspiration is chased by other inspiration. Is it true that the sadder someone is, the more creative they become? Or maybe it must be reached a specific level of saddness, so before and after this level, if an inspiration exists, it doesn't have the clout... It's still unknow to me, but I know there are times, when I'm creating one after another works.

It's fortunate, that I'm so creative now, because it helps me to enrich my graphic design portfolio. :) Here are three examples of works, which you can find (all of them) on my portfolio of course. ;)


[PL]

Ostatnio mam płodny okres w życiu artystycznym. Natchnienie goni natchnienie. Czy rzeczywiście tak zawsze jest, że im człowiekowi smutniej tym więcej tworzy? A może smutek ten musi osiągnąć pewien poziom po prostu i tak przed nim, jak i po nim (mowa o tym poziomie smutku) inspiracja, jeśli jest to nie ma takiej siły przebicia... Tego tak do końca nie wiem, wiem tylko, że co stworzę jedno dzieło to już przychodzi natchnienie na kolejne.

Dobrze się składa, ponieważ dzięki temu stworzyłam prace wzbogacające moje portfolio dotyczące projektowania grafiki. :) Tutaj trzy przykłady, które razem z innymi można znaleźć na moim portfolio właśnie. ;)



Canvas bag (guitar notes) - Project


Bag (Drum notes) - project


Cup / Mug (Pastelove Klucze) - project


Some album cover projects that weren't chosen - Part 2

General / 18 July 2020

polish version below english version

images below polish version


[EN]

Previously, I presented a few album cover projects that weren't chosen by Beyond The Event Horizon (the link is here: https://metakasia.artstation.com/blog/N93b/some-album-cover-projects-that-weren-t-chosen ). Today I'd like to show you others, where the logo and name of the band (black color) was set on the top (above the red lines).

The project called Black Hole Sphere was almost chosen. It was the favorite one of one member of the band, but then guys saw "Galaxy Cat" (https://metakasia.artstation.com/projects/rR8elE ) which has finally won.


[PL]

Ostatnio zaprezentowałam kilka projektów okładki albumu, które nie zostały wybrane przez Beyond The Event Horizon (odnośnik tutaj: https://metakasia.artstation.com/blog/N93b/some-album-cover-projects-that-weren-t-chosen ). Dziś chciałabym pokazać Wam inne, gdzie logo oraz nazwa zespołu (kolor czarny) była umiejscowiona na górze (nad czerwonymi liniami).

Projekt o nazwie Black Hole Sphere prawie został wybrany. Był on ulubionym jednego członka zespołu, ale później chłopaki zobaczyli "Galaxy Cat" (https://metakasia.artstation.com/projects/rR8elE ), który ostatecznie wygrał.



Black Hole Sphere


 

Black Hole - Desaturated



Black Hole


_________

Here's the story of my first cover project / Tutaj historia mojego pierwszego projektu okładki: https://metakasia.artstation.com/blog/zGj2/musical-graphic-first-album-cover-and-cd-label-design 

Some album cover projects that weren't chosen

General / 17 June 2020

polish version below english version

images below polish version


[EN]

In my first blog post, I described the story of designing the album cover by myself. I mentioned it was a big event for me and also the first professional experience in graphic design. Today I'd like to show several of the projects, made for the same band, that weren't chosen. The projects, presented to orderers, contained logo and name of the band, but I decided to remove these details and post the pojects here and on my portfolio.

Progress - the logo and name of the band (black color) was set in the center of the tree crown.

Flow - the logo and name of the band (black color) was set on the top.

Cover 3 - the logo and name of the band (white color) was set at the bottom.


[PL]

W moim pierwszym wpisie opisałam historię zaprojektowania przeze mnie okładki albumu zespołu muzycznego. Wspomniałam, iż było to dla mnie wielkie wydarzenie i także pierwsze profesjonalne doświadczenie w projektowaniu grafiki. Dzisiaj chciałabym przedstawić kilka niewybranych grafik spośród projektów stworzonych dla tego samego zespołu. Zaprezentowane zleceniodawcom, zawierały one logo i nazwę zespołu, jednak wrzucając je tutaj, oraz na portfolio postanowiłam pozbawić je tych detali.

Progress - projekt, w którym logo i nazwa zespołu (kolor czarny) umiejscowione były w centrum korony drzewa.

Flow - logo i nazwa w górnej części (czarny kolor).

Cover 3 - logo i nazwa w dolnej części (kolor biały).



Progress


Flow


Cover 3

New gear - new art

News / 16 May 2020

(polska wersja pod angielską)


[EN]

Guess what? Graphic designing is quite a gas for me but when this gas is often disrupted  by impatience, iritation or sometimes even powerlessness, then it's not... well, a gas anymore. ;) Therefore, I decided that it was time to buy a new and a strong gear because my "oldie" deserved a happy retirement (after all, this laptop has never disappointed me).

Before I bought a new laptop (yes, I know PC would be better to graphic desingning, but I just prefer laptops), I was playing a game of cat and mouse with it, because suddely... it wasn't available anywhere. :/ Finallly, I was able to get it in an online store, which not only had the good opinions but also it came out to be real reliable shop. So if anyone of you guys lives in Poland and needs to buy a new laptop from a trusty shop that respecting a customer and completing orders extremely fast then you can write to me - I gladly share this information with you.

And yes yes! I am a happy owner of the new laptop with a good graphics card, so now any commission for design anything won't scare me. ;)

Since the new gear has appear in my home (nota bene HP like my oldie) then I should test it as well. ;) Inspiration had come quickly and I created two new artworks: "Blackie" and "Kuba" - my beloved pets. :)

I have been creating a kind of "cosmic" artworks for a long time and I think I like to make them the most.


[PL]

Wiecie co? Projektowanie grafiki jest dla mnie nie lada frajdą, ale gdy ta frajda jest zakłócana często przez zniecierpliwienie, irytację, a nawet momentami bezsilność to już nie jest taką... no frajdą. ;) W związku z tym postanowiłam, iż to najwyższy czas kupić nowy i mocniejszy sprzęt, bo mój "staruszek" zasłużył na szczęśliwą emeryturę (wszak ten laptop nigdy mnie nie zawiódł).

Zanim zakupiłam nowego laptopa (tak wiem, że do grafiki lepszy byłby komputer stacjonarny, ale ja po prostu preferuję laptopy - tak już mam), bawiłam się z nim w kotka i myszkę gdyż nagle... nigdzie nie był dostępny. :/ Ostatecznie udało się go dostać w jednym sklepie internetowym, który poza dobrymi opiniami, okazał się naprawdę rzetelny. Tak więc, jeśli ktoś mieszka w Polsce, a potrzebowałby laptopa ze sprawdzonego sklepu, który szanuje klienta i niezwykle szybko realizuje zamówienia to może się do mnie odezwać - chętnie podam namiary.

I tak tak! Jestem szczęśliwą posiadaczką nowiuśkiego laptopa z dobrą kartą graficzną, także teraz żadne zlecenie na zaprojektowanie grafiki nie będzie dla mnie straszne. :)

Skoro jednak pojawił się w moim domu nowy sprzęt (notabene także HP tak, jak mój staruszek) to wypadałoby go również "przetestować". ;) Natchnienie przyszło dość szybko i tak stworzyłam dwa nowe dzieła: "Blackie" oraz "Kuba", czyli moje ukochanie zwierzaki. :)

Od dłuższego czasu tworzę "kosmiczne" dzieła i chyba właśnie takie lubię najbardziej.


Blackie


Kuba


Musical graphic - First album cover and cd label design

Article / 22 April 2020

(Polska wersja pod angielską)


[EN]

INTRODUCTION

I read once that next to graphic design, a graphic designer should also have their webside, Facebook page (and try posting regularly), and also, horror of horrors, run a blog. "Horror of horrors" for me, because even though I like writing a lot (but I have a short-lived enthusiasm as well, because I was able to write just one novel - so far ;) ) and often durig written conversation I cannot express briefly my thoughts - to say nothing of my inability to express myself in "spoken" form, but it's not important now - however, or maybe because of these reasons, running blog is a quite big challenge for me. Because, how briefly (people usually don't like to read screed) write about a subject, when the subject is broad or i.e. touches a lot of subjects. How write something, when the whole text is appearing in your head, but you don't know how to start. And finally, how finish writing, when the inspiration goes away... This post is... not about it. :P It's about a very importatnt event in my life instead, much more interesting than this moaning. This introduction is the evidence of what I was writing above, however I tried my best to put it in maximum short. ;)

The right subject should be started by telling you that I've never dreamed about going into drawing, painting or graphic designing. No. People have admired my drawings and paintings from an early age, but I didn't like making them (and thought they weren't so good). It wasn't a gas for me. I defied and have never gone to any artistic school. Since I remember I've dreamed about playing the electric guitar in a band and alternatively singing (you know, if nobody else would, because I love singing as well, but it hasn't been a priority for me). However, here my parents defied and... no no, it wasn't about I was a total no-talent person. ;) They didin't want me to get into music, because I think they afraided I end up like more than one rock star. Anyway rock was my favorite genre since childhood. :D

So without being able to buy an instrument I gave up my dreams of playing. Only two years ago I bought my first acoustic and a year ago first electric guitar, and I should mention I'm not a teenager anymore. ;) Every success and every turning point in my life happened mostly because I ventured. And because it's not a post of music and writing, I'm going to go on the graphic subject immediately.

HOW IT STARTED...

But but (I know, it's not a good beginning of a sentence), without my passion of music, an event like designing the album cover of Beyond The Event Horizon newest album called "Leaving The 3rd Dimension" would never occured. 

Above-mentioned band is from Poznań, Poland, just like me and they make intrumental rock music. And if you want to know them more, you can find every important links below the article (below the Polish version). I highy recommend their music if you don't know them yet, because I'm not exaggerating to say I fell in love with it. I had never liked too much this genre, becasue lyrics has been always important to me. But guys play so well that made the cover for them was the pleasure and the honor for me.

The pleasure of desining was accompanied by huge but fueling stress. But first thing first. While attending drum lessons with Paweł Michałowski, the drummer for Beyond The Event Horizon, I heard from him (last year) that they were creating material for their new album. He knew that I made art a little, as a hobby so he asked me, maybe jokingly, if I wanted to design their album cover. I responded with just a smile, because I didn't believe they would entrust such a task to me.

However he asked me the same question at the beginning of the year, but this time it didn't sound like a joke. But with my self-confidence at the level of... well maybe taking an optimistic version about 20%, I had to ask him if he was kidding me. He wasn't.

CATS RULE I.E. HOW TO DRAW MUSIC

The creating projects had begun a well as the wish to make one they like. However I didn't believe in success, I didn't believe that they would choose my project. During creation, I was in constant contact with Paweł and he was the one that had been conveying my projects to the rest of his band; as well as he was the one that provided necessary information, guides, comments and expectations to me. Unfortunately his bandmates were, to say the least, quite sparing with words, when it came to evaluate my projects... They were, at first, rejecting each one, without saying why. I had even no idea if I was going in the right or in the wrong direction, or they just didn't like my style at all... At some point I needed to step back from creation so I drew random "lines" using graphics program. It turned out that the lines have formed into a kind of shape of a cat or, if you prefer, cat's head. It surprised me and I immediately decided to share this creation with Paweł. When I was sending it to him, I joked that it looks like a kind of "galaxy cat", and I called it just like this at first. It wasn't one of my projects. It was created by accident and sent for fun.

Shortly afterward the band had a rehearsal and thereafter I got the message from Paweł that... "Galaxy Cat" won and everyone liked it very much! :O :P

FROM ZERO TO...

If I thought the beginning was difficult because I had to cater for someone's taste then... I was wrong! The real struggle had started after they chose the project - Now, I can call that accidental creation like this. And that's because my designing experience was zero, and knowledge of preparing a file for print was minimal. However, since the thing I value is honestly, I've never hidden that fact from the band.

Fortunately my colleague knows about the issue quite a bit and most importantly - he has experience. And even more importantly it's a man who like to share his knowledge. And it wouldn't be right if I didn't mention about him, because even though I desinged and made the project, Łukasz (that's the name of this great man) taught me how I can do it and filled gaps in my knowledge. And he had been always ready to support me.

When I got the information that guys chose my project, I was deliriously happy. It was a real honor. And since then, I had been in contact with Tytus Adamczewski, that is keyboardist for Beyond The Event Horizon. He had been making any comments and requests. He was open to my suggestions all the time. In a word: the cooperation was joy for me. I met the rest of the band during this time (well, in fact we had seen each other before one of my drum lesson): guitarist - Adam Kowalka and bassist - Maciej Hildebrandt.

Did I mention about stress? Well yes, because you know, you can learn how to prepare a file for print, but it's much harder when you work on about 12-year-old laptop with Linux, so Corel doesn't work on and InkScape works not entirely rightly... And actually you have about 3 hours a day for move the project on also not newest computer and work in CorelDraw... But first you must turn into IT secialist, because Windows doesn't want to cooperate... And of course I didn't have an unlimited time for finish the project because guys wanted to release their album, right? ;) And right, new album (besides pieces) has not only a cover but also CD label, which I had to create as well. Plus obviously, a cover is not only the front. ;) In addition I worked on any needed graphic as well (you know, e.g. for website or tickets).

I had been living like a zombie for some time. I was going to work during the day, working but on the projet after work and I had little time to sleep. However, it paid off. I have done the impossible and had fun. The album has been released on March 20th 2020. :)

CONCLUSION

I think that was what I needed. Music will always be my biggest passion and there's no doubt about it. Drawing and creating digital paintings make me happy only if I'm inspired. Whereas somebody commissions me to create something, as in the case described above, an insiration appears instantly. I devote myself to it and it pleases me very much. :)




[PL]

WSTĘP

Czytałam kiedyś, że grafik oprócz oczywiście projektowania grafik powinien również mieć swoją stronę, także tę na Facebooku, starać się regularnie wstawiać posty, a także o zgrozo prowadzić bloga. "O zgrozo" dla mnie, ponieważ pomimo tego, że lubię pisać, nawet bardzo (choć mam też słomiany zapał, gdyż udało mi się ukończyć pisanie tylko jednej powieści - jak na razie ;) ) i często prowadząc z kimś pisemną rozmowę nie umiem wyrazić zwięźle swoich myśli - nie mówiąc już o tym, że w formie "mówionej" w ogóle nie idzie mi wyrażanie siebie, ale to teraz nie jest ważne - to jednak, a może właśnie z tych powodów, prowadzenie bloga jest dla mnie dość sporym wyzwaniem. No bo (tak wiem, źle zaczęte zdanie) jak zwięźle (ludzie rzadko lubią czytać elaboraty) napisać na jeden temat, kiedy ten jeden temat jest tematem "rzeką", albo inaczej mówiąc dotyka wielu zagadnień. Jak napisać coś, gdy w głowie pojawia się niemal cały tekst, ale nie wiesz jak zacząć. I wreszcie, jak w ogóle skończyć tekst, kiedy odchodzi natchnienie... O tym ten wpis... nie będzie. :P Będzie natomiast o bardzo ważnym wydarzeniu w moim życiu, znacznie ciekawszym, niż to początkowe biadolenie. Ten wstęp to dowód na to, o czym pisałam powyżej, chociaż i tak starałam się ująć to w maksymalnym skrócie. ;)

Właściwy temat należałoby zacząć od tego, że nigdy nie marzyłam o tym, by zajmować się rysowaniem, malowaniem, czy wreszcie projektowaniem grafiki. Nie. Od najmłodszych lat zachwycano się moimi rysunkami i obrazami, ja jednak nie przepadałam za ich tworzeniem (i uważałam, że wcale nie są tak dobre). Nie sprawiało mi to jakiejś frajdy. Zbuntowałam się i nigdy nie poszłam do żadnej szkoły artystycznej. Odkąd pamiętam marzyłam o graniu na gitarze elektrycznej w zespole i ewentualnie śpiewaniu (wiecie, jakby już nikt inny nie chciał, bo śpiewać też kocham, ale nie był to dla mnie nigdy priorytet). Jednak tutaj moi rodzice się zbuntowali i... nie nie, wcale nie chodziło o to, że byłam jakimś totalnym beztalenciem. ;) Po prostu nie chcieli, żebym pakowała się w muzykę, zapewne bali się, że skończę jak niejedna gwiazda rocka. Zresztą od dziecka muzyka rockowa była moją ulubioną. :D

Zatem nie mając możliwości zakupu instrumentu porzuciłam marzenia o graniu. Dopiero dwa lata temu zakupiłam pierwszego akustyka, a rok temu elektryka, a warto nadmienić, że nastolatką już nie jestem. ;) Wszystkie sukcesy i przełomowe momenty w moim życiu wydarzyły się głównie dlatego, że się na nie odważyłam. A ponieważ nie jest to wpis o muzyce i pisarstwie, przejdę od razu do tematu grafiki.

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO...

Ale ale (wiem, znowu źle zaczęte zdanie), gdyby nie moja pasja do muzyki, to chyba nigdy by nie doszło do tego wydarzenia, jakim jest zaprojektowanie grafiki do najnowszego albumu zespołu Beyond The Event Horizon, zatytułowanego "Leaving The 3rd Dimension".

Wyżej wspomniany zespół pochodzi tak, jak ja z Poznania, tworzy muzykę rockową, instrumentalną, a jeśli chcecie bardziej ich poznać, to wszystkie ważne linki dla tego wpisu znajdują się na końcu tekstu. Jeśli jeszcze ich nie znacie, to polecam zapoznać się z ich twórczością, bo nie przesadzę mówiąc, że ja się w niej zakochałam, a wcześniej nie bardzo interesowała mnie muzyka instrumentalna, ponieważ od zawsze tekst był dla mnie niezwykle ważny. Ale chłopaki grają tak dobrze, że stworzenie dla nich okładki było dla mnie przyjemnością i zaszczytem.

Tej przyjemności projektowania towarzyszył ogromny, ale napędzający stres. Po kolei. Uczęszczając na lekcje perkusji do Pawła Michałowskiego, czyli perkusisty Beyond The Event Horizon, dowiedziałam się od niego (jakoś w zeszłym, roku), że tworzą materiał na nową płytę. Wiedząc, iż trochę, hobbystycznie zajmuję się grafiką rzucił wtedy, być może żartem pytanie, czy nie chciałabym zrobić dla nich grafiki. Odpowiedziałam tylko uśmiechem, bo nie wierzyłam, że powierzyliby mi takie zadanie.

A jednak na początku tego roku, znów zadał mi to samo pytanie, ale tym razem nie brzmiało, jak żart. Jednak przy mojej pewności siebie na poziomie... no może przy optymistycznej wersji jakieś 20%, musiałam się dopytać, czy aby nie robi sobie ze mnie jaj. Nie robił.

KOTY RZĄDZĄ, CZYLI JAK NARYSOWAĆ MUZYKĘ

Zaczęło się tworzenie projektów i marzenie by któryś przypadł im do gustu. Nie wierzyłam jednak w sukces, nie wierzyłam, że wybiorą mój projekt. Przy tworzeniu miałam stały kontakt z Pawłem i to on przekazywał reszcie moje projekty, jak również to on przekazał mi niezbędne informacje, wskazówki, uwagi i oczekiwania. Niestety jego koledzy z zespołu byli delikatnie mówiąc dość oszczędni w słowach, jeśli chodzi o ocenę projektów... Początkowo odrzucali każdy, nie mówiąc dlaczego. Nie miałam nawet pojęcia, czy tworząc, idę w dobrym czy złym kierunku, czy po prostu mój styl w ogóle im się nie podoba... W pewnym momencie dla oderwania się od projektowania narysowałam w programie graficznym przypadkowe "linie". Okazało się, że linie te ułożyły się w coś na kształt kota, lub jak kto woli kociej głowy. Zaskoczyło mnie to i od razu postanowiłam się podzielić z Pawłem tym tworem. Przesyłając mu go zażartowałam, że wyszedł mi "galaktyczny kot" i tak na początku nazwałam ten twór - "Galaxy Cat". Nie był to jeden z projektów. Został stworzony z przypadku i przesłany dla zabawy.

Krótko po tym zespół miał próbę i po niej otrzymałam wiadomość od Pawła, że... "Galaxy Cat" wygrał i wszystkim się strasznie spodobał!  :O :P

OD ZERA DO...

Jeśli myślałam, że początek był trudny, bo trzeba było trafić w czyjeś gusta to... Byłam w błędzie! Prawdzie schody zaczęły się po wybraniu grafiki - teraz już tak mogę nazywać ten przypadkowy twór. A to dlatego, że moje doświadczenie w projektowaniu było zerowe, a wiedza dotycząca przygotowania pliku do druku minimalna. Ponieważ jednak cenię sobie szczerość, od początku tego nie ukrywałam przed zespołem.

Na szczęście mój kolega z pracy miał całkiem spore pojecie o tym zagadnieniu i co najważniejsze - doświadczenie. A co jeszcze ważniejsze jest to człowiek, który lubi dzielić się wiedzą. I nietaktem byłoby pominąć go w tym całym procesie tworzenia, bo pomimo, iż to ja stworzyłam projekt i wykonałam go, to Łukasz (bo tak ma na imię ten wspaniały człowiek) nauczył mnie jak mam to zrobić i uzupełnił moje braki w wiedzy. I zawsze, cierpliwie służył pomocą.

Kiedy otrzymałam informację, że chłopaki wybrali moją grafikę, oszalałam ze szczęścia. To było prawdziwe wyróżnienie. I od tej pory w sprawach okładki kontaktowałam się z Tytusem Adamczewskim, czyli klawiszowcem Beyond'ów. To on zgłaszał wszelkie uwagi i prośby. Cały czas pozostawał otwarty na moje sugestie. Słowem, współpraca była radością. Przez ten czas poznałam resztę zespołu (choć w sumie widzieliśmy się już wcześniej przed jedną z moich lekcji perkusji): gitarzystę Adama Kowalkę i basistę Macieja Hildebrandta.

Wspomniałam o stresie? No tak, bo wiadomo można się nauczyć przygotowania pliku do druku, ale gorzej jak pracujesz na mniej więcej 12-letnim laptopie z systemem Linux, na którym Corel nie działa, a InkScape działa tak nie do końca poprawnie... I właściwie masz jakieś 3 h dziennie na przerzucenie projektu na także nie najnowszy komputer i pracę w Corelu... Przy czym na początku musisz pobawić się w informatyka, bo Windows nie chce współpracować... A oczywiście nie miałam nieograniczonego czasu na skończenie projektu, bo chłopaki chcieli w końcu wydać ten krążek, nie? ;) No właśnie nowy album (poza oczywiście utworami) ma nie tylko okładkę, ale także nadruk na płycie, który również trzeba było stworzyć. No i wiadomo, że okładka to nie tylko front. ;) Przy okazji zajęłam się także wszelką potrzebną pozostałą grafiką (wiecie, np. tę na stronę czy bilety).

Przez jakiś czas żyłam jak zombie. W dzień chodziłam do pracy, po pracy także pracowałam, ale nad projektem i mało spałam. Jednak opłaciło się. Dokonałam niemożliwego i świetnie się przy tym bawiłam. Album oficjalnie ukazał się 20 marca 2020 roku. :)

ZAKOŃCZENIE

Myślę, że właśnie tego mi brakowało. Muzyka zawsze pozostanie moją największą pasją i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Rysowanie czy tworzenie obrazów cyfrowych sprawia mi radość tylko, gdy mam natchnienie. Natomiast, gdy ktoś zleca mi stworzenie czegoś, jak w opisanym powyżej przypadku, natchnienie pojawia się od razu, jak na wezwanie. Oddaję się temu całkowicie i mam z tego ogromną przyjemność. :)


_________

My Facebook page: https://www.facebook.com/MetaKasia/ 

Album cover and CD label design: https://metakasia.artstation.com/projects/rR8elE 

Beyond The Event Horizon: 

      https://bteh.net/ 

      https://bteh.bandcamp.com/ 

      https://www.youtube.com/user/BTEHpl 

      https://www.facebook.com/BTEHband/